serce z rąk
Terapeuta miłości
przez Paula Błaszczyk

Nie ma nic piękniejszego niż miłość. Wypełnia umysł i ciało po brzegi, dostarcza poczucia szczęścia, pobudza do działania, rozpiera, otwiera umysł. Gdy się jednak ją traci, cierpienie potrafi

zapędzić ludzi na skraj życia i śmierci, spowodować utratę poczucia sensu, zdruzgotać samoocenę i zniszczyć wiarę. To dlatego tak dużo osób od niej ucieka i się przed nią broni. Żyjemy w świecie, gdzie zasady są dobre do przestrzegania jeśli są nam wygodne. Miłość i szacunek tak, ale tylko do pierwszego kryzysu, do czasu kiedy ktoś nie zacznie inny nas adorować lub do kiedy nasze ciało reaguje pobudzeniem na daną osobę. A miłość to jednak nie tylko motyle w brzuchu, wieczny uśmiech na twarzy czy jednomyślność. Miłość to zaangażowanie i przejście przez trudne momenty weryfikacji.

Jeśli przejście przez takie kryzysy wymaga wycieńczającej walki, która na koniec kończy się przegraną, można utracić nadzieję na jej istnienie. Do tego równie przykre informacje z otoczenia i mamy rozpad jednej z podstawowych wartości, która wyróżnia człowieka. Co wtedy zrobić, jeśli skostniałe serce obudowuje się parkanem niedostępności i wrogości? Czy możliwy jest powrót do stanu wyjściowego? Czy można w takiej sytuacji jeszcze liczyć na ponowne zakochanie i możliwość odnalezienia szczęścia miłości? Myślę, że jednak tak, bo gmach wybudowany na fundamentach doświadczenia, może być nie tyle bardziej wartościowy, co nieporównywalnie odporny. Aby to osiągnąć, z pewnością trzeba podjąć próby analizy przeszłości i niepowodzeń, trzeba uporać się z nabranymi lękowymi przekonaniami, przewalczyć strach i starać się wzbudzić w sobie wiarę. Wierzę, że jest to możliwe. Wymagające, ale możliwe. Jedyne co musi zesłać los, to odpowiedniego człowieka, który oddali niepokoje i lęki, stworzy przestrzeń nadziei, zrozumienia i spokoju.

Leave your comments
Comments
Load More